Tematyka kompleksowa „Tygryski”

Tematyka na miesiąc październik

  1. Jesienią w parku

  2. Jesienią w lesie

  3. Przygotowania do zimy

  4. Na starej fotografii

  1. „Jesienny walczyk”

    W sadach jabłka malowane i pachnące gruszki,
    Już do sadu przyleciały małe jemiołuszki.

    Ref. Wieje wietrzyk raz dwa trzy,
    jesienny walczyk.

    Dzikie gęsi wielkim kluczem lato zamykają,
    Gubią w locie szare piórka i głośno gęgają.

    Ref. Wieje wietrzyk raz dwa trzy, jesienny walczyk.

    W lesie rosną borowiki, kurki i maślaki,
    Z lasu liście kolorowe niosą przedszkolaki.

    „Leśne dzieci”

    W gąszczach, gdzie drozdy śpiewają pieśni,

    Jest tam wiele dzieci leśnych.

    Chodzą dziki – warchlaczki,

    Ubrane w śliczne pasiaczki,

    I zgrabne, płowe sarenki,

    Co mają w plamki sukienki.

    Chodzą wilczki bure,

    Liski z rudą kitką

    Las się przypatruje ich figlom i zbytkom!

    Ptaki im śpiewają i słonko im świeci.

    Drzewa pięknie szumią dla tych leśnych dzieci.

    „Zima przyjdzie jutro”

    Kraczą zachrypnięte wrony.

    Wszędzie zimno, mokro, smutno.

    Jesień, jesień już odchodzi,

    Zima przyjdzie jutro.

    Myszka w norce się schowała,

    Mama smaży konfitury,

    Już bociany odleciały,

    Płyną szare chmury.

    Niedźwiedź do snu się układa,

    Ślimak w muszli schował różki,

    Przedszkolaki wysypują

    Dla ptaków okruszki.

    „Żyrafa”

    Przyszło na myśl raz żyrafie:
    „Od dzisiaj robić chcę fotografie!”.
    Więc pstrykała ciągle po to,
    by mieć w kolekcji kolejne foto.

    Na dodatek z każdym zdjęciem
    fotograficzne rosło zacięcie.
    Aparatu flesz wciąż błyskał,
    uśmiech żyrafie nie schodził z pyska.

    Nikt nie lubił na sawannie
    tej długoszyjej pozować pannie
    i zwierzęta – nie bez racji –
    wołały za nią: „Fe! Paparazzi!”.

    Prosił gepard: „Moje złotko,
    dajże już spokój tym swoim fotkom”.
    Lew wtórował: „Ja się dziwię,
    że nas uwieczniać chcesz w obiektywie”.

    Za nic miała słowa owe –
    robiła zdjęcia wciąż kolorowe.
    Lecz przy jednym się zdumiała,
    bo zebra wyszła jej czarno-biała!

    Do gnu tak mówiła: „Szwagrze,
    stój nieruchomo, jak chcesz być w kadrze!”.
    Była zła na krokodyla –
    sprzed aparatu dał nagle dyla.

    Struś zaś chował głowę w piasek,
    guziec się krzywił, jakby zjadł kwasek.
    Tylko hienie cześć i chwała,
    bo ona jedna się uśmiechała.

    Choć żyrafa pełna werwy
    tak wciąż pstrykała (prawie bez przerwy),
    kiepskie były te jej fotki –
    trzeba to stwierdzić na koniec zwrotki.

    Wyszła bowiem sprawa taka,
    że wszystkie zdjęcia są z lotu ptaka,
    choć robiła je żyrafa.
    Oj, z niej nie będzie już fotografa!

    Przyszło na myśl raz żyrafie:
    „Od dzisiaj robić chcę fotografie!”.
    Więc pstrykała ciągle po to,
    by mieć w kolekcji kolejne foto.

    Na dodatek z każdym zdjęciem
    fotograficzne rosło zacięcie.
    Aparatu flesz wciąż błyskał,
    uśmiech żyrafie nie schodził z pyska.

    Nikt nie lubił na sawannie
    tej długoszyjej pozować pannie
    i zwierzęta – nie bez racji –
    wołały za nią: „Fe! Paparazzi!”.

    Prosił gepard: „Moje złotko,
    dajże już spokój tym swoim fotkom”.
    Lew wtórował: „Ja się dziwię,
    że nas uwieczniać chcesz w obiektywie”.

    Za nic miała słowa owe –
    robiła zdjęcia wciąż kolorowe.
    Lecz przy jednym się zdumiała,
    bo zebra wyszła jej czarno-biała!

    Do gnu tak mówiła: „Szwagrze,
    stój nieruchomo, jak chcesz być w kadrze!”.
    Była zła na krokodyla –
    sprzed aparatu dał nagle dyla.

    Struś zaś chował głowę w piasek,
    guziec się krzywił, jakby zjadł kwasek.
    Tylko hienie cześć i chwała,
    bo ona jedna się uśmiechała.

    Choć żyrafa pełna werwy
    tak wciąż pstrykała (prawie bez przerwy),
    kiepskie były te jej fotki –
    trzeba to stwierdzić na koniec zwrotki.

    Wyszła bowiem sprawa taka,
    że wszystkie zdjęcia są z lotu ptaka,
    choć robiła je żyrafa.
    Oj, z niej nie będzie już fotografa!

    Hipopotam, tęgim basem,
    takim skwitował to mądrym słowem:
    „Prawda taka jest, że czasem
    niedobrze nosić wysoko głowę!”.